Ciekawe artykuły

Portal dla miłośników koni

Współpraca

Certyfikaty

Koń w podróży

Artur Zuchowicz i Katarzyna Neuberg-Zuchowicz:

Wydawałoby się, że temat transportu koni oraz opieki nad nimi w czasie podróży jest już powszechnie znany, jednak wiele pytań stawianych na forach internetowych oraz zapytań kierowanych do przewoźników sugeruje, że wiedza społeczeństwa „końskiego” jest wyrywkowa i niekompletna. Niniejszy artykuł ma na celu naświetlenie tematu jakim jest transport koni oraz przedstawienie go w wielu aspektach.

Konie transportowane są w różnych celach i różnymi środkami transportu. Najpowszechniejszy z nich to transport drogowy z wykorzystaniem specjalnych pojazdów (koniowozów, przyczep) (fot. 1). Konie można również transportować samolotem, w którym zwierzęta podróżują w specjalnych kontenerach (fot. 2 i fot. 3.

 

Podczas transportu morskiego, na promach konie stoją w koniowozach lub przyczepach. Statkami konie mogą również podróżować w specjalnych boksach (fot. 4). Transport kolejowy koni jest w Europie mało popularny i raczej niepraktykowany.

Planowanie transportu jest determinowane przez cel podróży. Innego przygotowania wymaga podróż 100-200 km na zawody, a innego wywóz konia za granicę np. wyjazd na trening czy wyprowadzka lub sprzedaż koni. W zależności od tego ile godzin koń musi spędzić w podróży środki transportu powinny spełniać różne wymagania. Jeśli pojazd spełnia kryteria techniczne Powiatowy Lekarz Weterynarii wystawia Świadectwo Zatwierdzenia Środka Transportu. Do transportu drogowego trwającego do 8 godzin wystarczy zwykła przyczepa. Musi ona być sprawna technicznie, nie może zagrażać zdrowiu konia, musi posiadać anty poślizgową podłogę, dach w jasnym kolorze chroniący przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi,  posiadać przegrody dzielące poszczególne zwierzęta (fot. 5), trap o nachyleniu do 20 stopni w stosunku do podłoża. Przy transporcie trwającym dłużej niż 8 godzin pojazd powinien posiadać dodatkowo urządzenia umożliwiające karmienie, miejsce na paszę, zbiornik wody, system wentylacji oraz termometr posiadający system ostrzegania służący zawiadamianiu kierowcy o skrajnych temperaturach w pomieszczeniu dla zwierząt.

Kierowca transportujący konie oprócz odpowiedniej kategorii prawa jazdy, winien mieć Zaświadczenie potwierdzające kwalifikacje kierowcy/konwojenta, które można zdobyć na specjalnym kursie. Firma transportująca zwierzęta usługowo powinna posiadać licencję międzynarodową.
Do przewozu koni na terenie kraju, poza gminą, powyżej 50 km należy posiadać następujące dokumenty: paszport hodowlany konia, Świadectwo Zatwierdzenia Środka Transportu Drogowego, Zaświadczenie potwierdzające kwalifikacje kierowcy/konwojenta. Do przewozu koni poza granicami kraju w obrębie UE dodatkowo potrzebne są: Świadectwo zdrowia konia bądź Poświadczenie zdrowotności, wystawiane przez Powiatowego Lekarza Weterynarii. Gdy nie posiadamy własnego środka transportu lub odpowiednich kwalifikacji jesteśmy zmuszeni skorzystać z przewoźnika. Z transportem koni jest jak ze wszystkimi usługami, najwięcej zależy od odpowiedniego sprzętu oraz doświadczenia i wyczucia przewoźnika. Nie zawsze drogo oznacza dobrze, jednak prawie zawsze tanio oznacza źle. Sprzęt do transportu koni jest drogi, amortyzacja tego sprzętu również, od kierowcy wymagane są specjalistyczne kwalifikacje i wiedza, a ryzyko w tym biznesie jest bardzo duże. Te wszystkie czynniki składają się na wysoką cenę transportu koni. Korzystając z usług przewoźnika należy zwrócić uwagę na sprzęt z jakiego korzysta oraz na jego kwalifikacje. Najlepiej korzystać z usług osób poleconych przez znajomych. Nie bójmy się poprosić przewoźnika o okazanie dokumentów, o których napisane jest powyżej. Ze swojej strony pamiętajmy o dokumentach konia. Bezwzględnie należy poinformować przewoźnika jeszcze przed jego przyjazdem o wszelkich zaburzeniach zdrowia konia i jego psychiki oraz o stanie fizjologicznym (np. źrebności klaczy). Większość przewoźników posiada ubezpieczenie OC, na wypadek uszkodzenia zdrowia lub utraty życia konia w wyniku wypadku drogowego. Na posiadanie takiego ubezpieczenia również należałoby zwrócić uwagę, ponieważ gdyby zdarzył się wypadek ubezpieczyciel pokryje koszty związane z leczeniem konia.Istnieją różne techniki wprowadzania koni do pojazdu. Sposób ładowania konia można uznać za skuteczny, kiedy uda się go umieścić w pojeździe bez ubytków na zdrowiu koni i ludzi oraz gdy przy kolejnym załadunku, zajmuje to mniej czasu niż poprzednio. Mając podstawową wiedzę o zmysłach koni i funkcjonowaniu ich umysłu, każde zwierzę można „namówić” do wejścia do ciasnego wnętrza.

Wymienimy tylko niektóre czynności, które na ogół utrudniają wprowadzenie konia do przyczepy lub koniowozu. Najpowszechniejszym błędem jest stanie tuż przed koniem i próba wciągania go za głowę (poprzez uwiąz i kanatr) do pojazdu. Większość koni nie chce nas rozdeptać i z natury szanuje naszą przestrzeń, dlatego stanie przodem do konia nie sprowokuje go do ruszenia naprzód. Dodatkowo, stały ucisk kantara na głowę przez napięty uwiąz daje koniowi sygnał, że z przodu jest napięcie więc należy się cofnąć, a nie ruszyć naprzód. Prawidłową postawą jest obrócenie się do konia tyłem i zaokrąglenie ramienia, nie należy napinać uwiązu, tylko pilnować aby głowa konia była skierowana do kierunku ruchu (fot. 6). Można zachęcać konia smakołykiem, ale nigdy nie karmić go w momencie gdy koń stoi na trapie i nie chce wejść dalej. W ten sposób nagradzamy upór i brak zaufania. Gdy koń jest bardzo zestresowany nawet nie próbujmy dawać nic do jedzenia bo i tak nie weźmie smakołyka. Jeśli koń się opiera zwykle pomagają dwie lonże skrzyżowane za zadem, cmokanie (zawsze cmokamy za koniem nie przed koniem). Często konie boją się dźwięku jaki wydaje kopyto stawiane na trap. Można wtedy podnieść nogę konia i stawiać ją na trapie dopóki nie przestanie jej zabierać. Łatwiej zapakować konia do przyczepy prosto z korytarza stajni. Po pierwsze nie ma możliwości ucieczki na boki, po drugie z „końskiego” punktu widzenia, pojazd przypomina wtedy  boks, ponieważ zazwyczaj w korytarzu i w pojeździe jest podobne natężenia światła. Najlepiej oczywiście nauczyć konia wchodzenia do pojazdu „na sucho”, jeszcze przed planowanym transportem, jednak nie zawsze istnieje taka możliwość. Nie ma uniwersalnego sposobu pakowania konia do przyczepy/koniowozu. Wszystko zależy od sytuacji, miejsca, konia, ludzi itp. Bardzo ważny jest stan emocjonalny ludzi wprowadzających konia do pojazdu. Jeśli człowiek się boi, martwi, jest spięty, jest to dla konia sygnał że zaraz zdarzy się coś niedobrego. Koń doskonale wyczuwa czy ręka trzymająca uwiąz jest napięta i sztywna czy rozluźniona i „pewna”. Kolejny dylemat to zakładać czy nie zakładać ochraniacze. Zwolennicy zakładania ochraniaczy argumentują swoje racje tym, że można uniknąć kontuzji. U koni sportowych, które regularnie podróżują, są podkute, ma to jak najbardziej sens i może wykluczyć skaleczenia, zadrapania, stłuczenia. Kiedy koń podróżuje po raz pierwszy lub wiemy że jest to dla niego duży stres, nie ma sensu dostarczać kolejnego negatywnego bodźca, ponieważ w ten sposób można zwiększyć ryzyko kontuzji. Ochraniacze transportowe mogą zsunąć się w czasie jazdy i zaplątać w kończyny. Lepszym rozwiązaniem są owijki i kalosze. Podczas transportów trwających kilkanaście godzin, szczególnie w lecie bezwzględnie nie należy zakładać ochraniaczy na nogi. Obecność derki na grzbiecie transportowanego konia zależy oczywiście od temperatury otoczenia oraz od tego czy koń jest strzyżony czy nie. Należy pamiętać że mimo wentylacji, w pojeździe jest cieplej niż na dworze, utrzymywanie równowagi w czasie jazdy jest dla konia wysiłkiem. Wysiłek i stres powodują zwiększenie ciepłoty ciała i pocenie. Rozsądne jest transportowanie konia bez derki, a założenie jej po wyprowadzeniu zwierzęcia z pojazdu. Oczywiście gdy transportujemy konia przyczepą bez rolety z tyłu (nad trapem) a właśnie pada deszcz lub śnieg to derka jest jak najbardziej na miejscu.

Gdy istnieje koniczność podania leków uspokajających przed transportem, należy pamiętać, że nie są to środki obojętne dla organizmu. Producenci leków zwykle podają na opakowaniu, jak długo po zastosowaniu nie należy zmuszać konia do wysiłku i nie podawać paszy treściwej. Leki uspokajające dostępne są w pastach do doustnego podania lub w zastrzykach dożylnych lub domięśniowych, które może wykonać lekarz weterynarii. Podanie leku w momencie gdy koń już jest zdenerwowany nie wiele pomoże, ponieważ adrenalina wydzielana do krwi w czasie stresu znosi działanie leku. Należy pamiętać, że koń może być uczulony na któryś ze składników leku, a to może stanowić zagrożenie jego życia. W czasie transportów długotrwałych (10-20 godzin) nie należy karmić koni paszą treściwą. Siano w siatkach i pojenie co 6 godzin w zupełności wystarczy. Często zestresowane konie nie chcą pobierać ani pokarmu ani wody. Kiedy koń stoi w pojeździe kilkanaście godzin, po rozładunku nie należy go od razu wstawiać do boksu, ale pooprowadzać parę minut i wstrzymać się z pojeniem i karmieniem przynajmniej przez 30 minut.

Transportując konie istnieje ryzyko, że przydarzy się coś złego. Niekiedy konieczność gwałtownego hamowania, czy bardzo nerwowe zachowanie zwierzęcia, chęć uwolnienia się za wszelką cenę, spowoduje że koń się przewróci lub przewiesi przednimi nogami przez przegrodę. Po pierwsze nie należy wpadać w panikę. Należy ocenić sytuację (ułatwia to kamera zamieszczona wewnątrz pojazdu). Jeśli jest możliwość podniesienia konia bez otwierania przyczepy czy samochodu, należy to uczynić, pamiętając przede wszystkim o swoim bezpieczeństwie. Zdenerwowane, uwięzione zwierzę może stwarzać poważne zagrożenie. Jeśli widzimy że nie ma możliwości przywrócenia prawidłowej postawy konia, wówczas musimy zatrzymać się w miarę bezpiecznym miejscu, otworzyć trap zapinając wcześniej lonżę do kantara, co uniemożliwi zwierzęciu ucieczkę. Jeśli to możliwe należy zdjąć wszystkie zdejmowane części (przegrody, zatylniki) i dać szansę koniowi na podniesienie się. Ludzie często obawiają się, że konie, które doznały jakiś traumatycznych przeżyć w czasie jazdy, czy to na skutek wypadku drogowego, czy wywrócenia się, będą miały opory przed wejściem do pojazdu po raz kolejny. Na szczęście to nie prawda. W zwierzęcym mniemaniu liczy się „tu i teraz”. Wchodzenie do przyczepy oraz jazda w przyczepie to dla nich dwa osobne wydarzenia, dlatego koń który przeżył wypadek nie powinien mieć oporów przed wejściem po raz kolejny do pojazdu. Jednak koń, który „wygrał” z człowiekiem przy pakowaniu do przyczepy, przy kolejnym załadunku spróbuje tego samego sposobu.

Transport koni to szeroki temat i na pewno można jeszcze wiele dopowiedzieć. W tej kwestii podstawą jest doświadczenie oraz umiejętność obchodzenia się z końmi, jednak należy pamiętać, że zawsze może zdarzyć się nieoczekiwana sytuacja. Oznacza to, że na każdym etapie transportu, czyli od momentu załadunku poprzez jazdę aż do rozładunku należy zachować ostrożność i rozwagę.

 

 

Sklep internetowy


Dział europalet

Ściółka

Pellet grzewczy

Brykiet

Szczególnie polecamy

Konsulting