Dr Maciej Przewoźny: Według opinii wielu hodowców i właścicieli koni, żywienie tych zwierząt powinno być możliwie jak najmniej skomplikowane i ograniczone do czystej wody, dobrej jakościsiana lub zielonki w okresie pastwiskowym oraz owsa. Odpowiedni skład i proporcje winny być również zależne od ilości wykonywanej pracy. Przepis taki sprawdzał się być może przed wiekami kiedy dostępność pastwisk o wysokiej jakości roślinności była dużo większa, a konie były zarówno mniej szlachetne jak i mniej wymagające niż obecnie. Na szczęście coraz większą uwagę przywiązuje się do właściwego żywienia, do odpowiedniej profilaktyki przeciw pasożytniczej i kontroli stanu uzębienia. Dużo wyższe wymagania dietetyczne dotyczą klaczy w okresie laktacji, źrebiąt czy koni użytkowanych w sporcie. Szczególnie u tych ostatnich niezbędne jest odpowiednie zbilansowanie diety. Z jednej strony nadmiar pożywienia może przeciążać układy pokarmowy i krążenia, z drugiej zaś źle zbilansowana pasza o niewystarczającej zawartości składników pokarmowych prowadzi do spadku kondycji zwierzęcia. Bardzo ważne jest żeby ilość energii przyjmowanej z pożywieniem równoważyła jej straty. Ponadto należy zachować odpowiednie proporcje pomiędzy podażą pasz treściwych, a objętościowych. W celu zachowania prawidłowej funkcji układu trawiennego właściwym jest jeżeli 50% do 75% dawki pokarmowej stanowi ta ostatnia.
TRAWA
Konie w naturze żywią się trawą. Dobrej jakości pastwisko jest ciągle najlepszym co może być dla tych zwierząt – poza innymi wartościami odżywczymi zapewnia odpowiednią ilość przeciwutleniaczy (Wit. E) i karotenów. Niestety w związku z rosnącą industrializacją, jakość pastwisk jest coraz gorsza. Ich skład mineralny bywa nieprawidłowy, szczególnie często zaznaczony jest niedobór ważnych pierwiastków takich jak fosfor, selen, miedź, cynk oraz witaminy A. Równie ważną przeszkodą w padokowaniu koni, szczególnie sportowych jest często ich temperament. Wielu jeźdźców boi się wypuszczać je na pastwiska ze względu na duże prawdopodobieństwo wystąpienia kontuzji. Ponadto w przypadku „dzikich” pastwisk występuje ryzyko zjedzenia przez konia trujących roślin. Dla przykładu nadmierne spożycie popularnej koniczyny białoróżowej (Trifolium hybridum) może prowadzić do wzrostu poziomu enzymów wątrobowych w surowicy i spadku wydolności, natomiast koniczyny białej(Trifolium repens) do uczulenia na światło i rozwoju zmian skórnych. Z kolei obecność na pastwisku skrzypów stwarza zagrożenie awitaminozą B1, ze względu na występowanie w tych roślinach tiaminazy czyli enzymu rozkładającego tę witaminę. Ponadto użytkowanie tych samych pastwisk przez różne konie, stwarza duże ryzyko zjedzenia wraz z trawą jaj pasożytów.
METODY KONSERWACJI TRAWY
W krajach o klimacie umiarkowanym całoroczne żywienie świeżą trawą jest niemożliwe. W związku z tym głęboko zakorzenione są w tradycji różne metody konserwacji, pozwalające na skarmianie koni powstałymi produktami również w miesiącach zimowych. Najstarszym i najbardziej popularnym sposobem jest suszenie na siano. Niestety metoda ta prowadzi do utraty wielu cennych składników odżywczych. W związku z tym wymyślono inne sposoby w tym kiszenie pozwalające na dłuższe zachowanie tych związków. W większości krajów gdzie hodowla koni stoi na wysokim poziomie, jak Niemcy czy Holandia, siano jest obecnie wypierane przez sianokiszonki. Jest to produkowana z podsuszonej zielonki pasza objętościowa o zawartości 40-60% suchej masy. Po ok. 24-34 godzinach od ścięcia zbierana jest ona prasami belującymi i owijana folią, dzięki czemu uzyskuje się izolację od powietrza. Niekiedy sporządzana jest również w silosach lub pryzmach. Czasem do zielonki podczas zbioru dodaje się dodatki kiszonkarskie (m. in. bakterie kwasu mlekowego). Przy produkcji kiszonki, zielonka pakowana jest już w kilka godzin od ścięcia. ( przyp. red. jednym z przykładów kieszonki jest "sianokiszonka firmy Jopack".
SMAKOWITOŚĆ
Z punktu widzenia właściciela konia jak również ze względów ekonomicznych bardzo istotna jest smakowitość skarmianej paszy. Nawet najlepiej zbilansowany pokarm nie ma właściwie żadnej wartości jeżeli zwierzę nie będzie po prostu miało ochoty go zjeść. Przeprowadzano doświadczenia, w których podawano koniom siano, sianokiszonkę i kiszonkę, zebrane z tej samej łąki. Najchętniej spożywana była kiszonka, również czas zainteresowania tym rodzajem karmy był najdłuższy. Najgorzej w badaniach wypadło siano, sianokiszonka znalazła się pośrodku. Jednakże dużą wadą kiszonek jest to, że szybciej się psują niż sianokiszonki i bardziej obniżają pH treści w przewodzie pokarmowym co może mieć negatywny wpływ na florę bakteryjną, a co za tym idzie – na trawienie.
WARTOŚĆ ODŻYWCZA, STRAWNOŚĆ SIANOKISZONKI
Strawność pasz objętościowych jest determinowana przez zawartość ścian komórkowych. W przeciwieństwie do nich „treść” komórek jest całkowicie (rozpuszczalne węglowodany) lub wysokostrawna (białko surowe, tłuszcz surowy). W związku z tym wartość odżywcza jest również odwrotnie proporcjonalna do zawartości ścian komórkowych. Im starsze są rośliny w trakcie pierwszego pokosu, tym .więcej zawierają ścian komórkowych czyli włókna, a w związku z tym cechuje je mniejsza strawność. Największą wartość odżywczą wykazują rośliny ścięte przed okresem kwitnienia. Taka pasza mogłaby stanowić podstawę diety nawet u koni wyczynowych, gdyby nie wysoka zawartość białka, będąca czynnikiem limitującym jej podaż. Metoda konserwacji ma ogromny wpływ na wartość odżywczą paszy. Zakiszona we własnym soku trawa dłużej niż siano zachowuje duże stężenie niezbędnych czynników pokarmowych. Właściwe odżywianie drobnoustrojów zamieszkujących jelita jest podstawową zasadą, która musi być spełniona w żywieniu koni. Zawartość włókna wpływa pozytywnie na mikroflorę jelit. Idealnapasza objętościowa to więc taka, w której zachodzi równowaga pomiędzy wartością odżywczą, a zawartością włókna. Pozwala to na prawidłowe trawienie, a co za tym idzie wykorzystanie energii, ma wpływ na detoksykację organizmu, stymuluje prawidłowy rozwój i pracę jelit oraz uniemożliwia rozwój patogennych bakterii. Ponadto pasza nie powinna drastycznie zmieniać pH treści jelit. Jeśli dochodzi do jego nadmiernego obniżenia, pojawia się ryzyko rozwoju owrzodzeń przewodu pokarmowego, przy wysokim pH może natomiast dojść do powstawania kamieni jelitowych (struwity powstają przy 6,5 i większym). Obydwie sytuacje stwarzają ryzyko wystąpienia chorób morzyskowych. Podczas zbiorów i przechowywania siana dochodzi do dużych strat ważnych substancji odżywczych. Kiszenie jest metodą konserwacji, która pozwala na dłuższe ich zachowanie. Sucha masa kiszonej paszy objętościowej nie może być jednak zbyt niska gdyż pojawia się wtedy ryzyko wystąpienia wtórnej fermentacji. W jej przebiegu mleczany metabolizowane są do kwasów octowego i masłowego, zaś aminokwasy rozkładają się na aminy, amoniak i dwutlenek węgla. Łatwo rozpoznać, iż doszło do takich patologicznych procesów ze względu na roznoszący się wówczas fetor. Wtórna fermentacja jest przyczyną wzrostu pH (nawet do 8,5) i rozwoju groźnych bakterii z rodzaju Clostridium. Ryzyko ich powstawania zachodzi także w przypadku uszkodzenia opakowania. Niebezpieczeństwo takie jest jednak zminimalizowane przy komercyjnych produktach, w których wartości jak pH czy zawartość suchej masy są podane i znajdują się pod kontrolą laboratoryjną. Wartości suchej masy większe niż 25% sprzyjają fermentacji rozpuszczalnych w wodzie węglowodanów, co powoduje redukcję pH do wartości w przedziale 4,2-4,6, które hamują wzrost tych patogennych drobnoustrojów.
WIT. A (ß-KAROTEN) i E (TOKOFEROL)
Witamina E jest niezbędnym dla prawidłowego funkcjonowania organizmu antyoksydantem.Umożliwia ona między innymi zachowanie prawidłowej pracy układu odpornościowego. U koni sportowych żywionych tradycyjnie sianem i owsem,suplementacja tego związku w diecie jest niezbędna. Z kolei u źrebiąt i młodych koni niedobór witaminy E i selenu może prowadzić do dystrofii mięśni oraz degeneracyjnych schorzeń rdzenia kręgowego i pnia mózgu. Warto jednak zaznaczyć, że witamina E pochodzenia naturalnego dużo efektywniej podnosi poziom tokoferolu w surowicy koni niż preparaty syntetyczne. Kolejną grupę ryzyka jeśli chodzi o niedobory witamin A i E stanowią źrebne klacze i odsadki po okresie zimowym. Beta karoten odpowiada m. in. za prawidłowe funkcjonowanie układu rozrodczego klaczy, błon śluzowych, różnicowanie komórek podczas wzrostu tkanek oraz normalną funkcję komórek siatkówki. Obydwa związki są niszczone na drodze utleniania, szczególnie w przy dużej ekspozycji na ciepło i promienie ultrafioletowe. Jak nietrudno się domyślić warunki takie występują w trakcie suszenia trawy na siano. Kiszenie dużo lepiej konserwuje te niezbędne substancje. W trakcie powolnego suszenia siana dochodzi do utraty ok. 80% ß-karotenu, kiszenie to strata zaledwie rzędu 30%. Kwas mlekowy powstający w trakcie kiszenia zielonki ma pozytywny wpływ na stabilność witamin A i E, nie bez znaczenia jest tu również izolacja od tlenu i światła słonecznego. Ponadto bardzo istotny jest również moment zbioru. Większe stężenie α-tokoferolu wykazują liście niż łodygi, a co za tymidzie im „młodsza” roślina tym korzystniej. Biorąc pod uwagę dużą efektywność działania naturalnych witamin, najlepszą metodę konserwacji trawy stanowi taka, która zachowuje ich poziom jak najbardziej zbliżony do występującego w świeżych zbiorach. Takie postępowanie jest nie tylko najbardziej ekonomiczne ale również ogromnie ważne z punktu widzenia fizjologii konia.
UKŁAD ODDECHOWY
Ze wszystkich pasz objętościowych siano jest potencjalnie najbardziej zapylone i najprędzej dochodzi w nim do rozwoju pleśni, które są źródłem szkodliwych sporów i mykotoksyn. Badania naukowe wykazały, że nawet dobrej jakości siano, zawiera dużo więcej wolnych pyłów, które mogą być wchłonięte drogą oddechową niż sianokiszonka o stosunkowo wysokiej zawartości suchej masy. Proces kiszenia paszy znacząco wpływa na zmniejszenie ilości grzybów, które mogą wywoływać liczne choroby. Także w przypadku koni, które już cierpią na problemy ze strony układu oddechowego, warto zastanowić się nad zastąpieniem siana sianokiszonką. Przewlekłe obturacyjne zapalenie oskrzeli (RAO, dawniej COPD) jest chorobą, która coraz częściej dotyka konie i ma ogromny wpływ na wartość użytkową tych zwierząt. W jej rozwoju kluczową rolę odgrywa długotrwała ekspozycja zwierzęcia na inhalacyjny materiał organiczny (pleśń, toksyny bakteryjne). Złe warunki zoohigieniczne, z których na czoło wysuwa się nadmierne zapylenie środowiska, powodują również zapalenie dróg oddechowych u młodych koni w treningu wyścigowym, a także zaostrzają przebieg już występujących chorób zakaźnych. W przebiegu infekcji herpeswirusowej funkcja oczyszczająca śluzu, który produkowany jest przez nabłonek oddechowy, zostaje zredukowana nawet do 50%, przy grypie koni przestaje on niemal całkowicie spełniać swoją rolę. Warto przy tym zaznaczyć, że nawet po ustąpieniu ostrych objawów chorobowych, prawidłowe funkcjonowanie nabłonka oddechowego przywrócone jest dopiero ok. 4 tygodni od początku infekcji. Często bagatelizuje się ten problem, co może prowadzić do późniejszego rozwoju przewlekłego obturacyjnego zapalenia oskrzeli. Jeśli taki koń będzie przebywał w zakurzonym środowisku dochodzi do nadmiernej produkcji złej jakości śluzu o nieprawidłowym składzie, skurczu oskrzelików, pojawia się wzmożony kaszel, a okres rekonwalescencji ulega przedłużeniu. Ponadto możliwe jest wówczas uczulenie na alergeny inhalacyjne. Z drugiej strony jeśli już mamy do czynienia z koniem chorym na RAO, alergeny, obecne w kurzu, mogą prowadzić do pogorszenia stanu zwierzęcia i rozwoju ostrego zapalenia płuc. W związku z powyższym właściciele koni powinni być szczególnie wyczuleni, że w przypadku zwierząt z problemami płucnymi poprawa warunków utrzymania jest przynajmniej tak samo istotna jak leczenie farmakologiczne. Zwierzę, cierpiące na problemy oddechowe można pozostawić na padoku, na otwartym powietrzu. Pomijając jednak inne aspekty, może to być problematyczne jeżeli dodatkowo występują problemy alergiczne, w tym nadwrażliwość na pyłki roślin. Wciąż pozostaje jeszcze do rozwiązania kwestia żywienia chorego konia. Siano, nawet jeśli makroskopowo nie wykazuje oznak zapylenia, może być źródłem szkodliwych substancji, aspirowanych do układu oddechowego. Mykotoksyny, czyli szkodliwe związki przemiany materii pleśni, nie powstają proporcjonalnie do wzrostu tych grzybów. Oznacza to, iż nawet jeśli organoleptycznie nie stwierdza się pleśni w sianie, to i tak zagrożenie toksykologiczne może być ogromne. W celu redukcji szkodliwego wpływu zapylenia siana na układ oddechowy, stosuje się jego moczenie. Żeby było ono efektywne, należałoby jednak moczyć każdy balik przez kilka godzin, zapewniając przy tym swobodny przepływ wody przez całą jego grubość oraz zmieniać wodę do płukania codziennie aby uniknąć rozwoju szkodliwych bakterii i produkcji toksyn. Takie postępowanie obniża jednak, już i tak niewielką wartość odżywczą siana, do minimalnej. W związku z powyższych najbardziej godną polecenia paszę stanowi sianokiszonka, która zapewniając odpowiednią ilość suchej masy, niezbędną dla prawidłowego funkcjonowania układu pokarmowego, wyklucza jednocześnie możliwość drażnienia nabłonka dróg oddechowych w wyniku nadmiernego zapylenia.
REASUMUJĄC
Sianokiszonka łączy w sobie wartości siana (stosunkowo duża zawartość włókna) i kiszonki (duża wartość odżywcza, bogaty skład witaminowy, mniejsze ryzyko rozwoju pleśni, wysoka smakowitość). Karmienie koni sianokiszonką pozwala uniknąć problemów, występujących podczas stosowania innych pasz objętościowych. Jednocześnie nie prowadzi do nadmiernego zakwaszenia treści jelitowej (mniejsza koncentracja szkodliwych produktów fermentacji) tak jak kiszonka. Ponadto w związku z coraz mniejszym dostępem do dobrej jakości pastwisk, pojawia się zapotrzebowanie na odpowiednio zbilansowane gotowe pasze objętościowe. Ceny ziemi i odpowiedniego utrzymania pastwiska sprawiają, iż na takie rozwiązanie decyduje się obecnie wielu hodowców koni. Sianokiszonka przygotowana samodzielnie wymaga każdorazowej analizy biochemicznej, a ponadto składowanie jej w dużych kontenerach stwarza ryzyko szybkiego zepsucia. Skutki mogą być bardzo poważne, aż do wystąpienia botulizmu, które to zatrucie stanowi zagrożenie dla życia zwierzęcia. Dlatego godne polecenia są pasze gotowe, o składzie wskazanym przez producenta i dodatkowo przebadanym w profesjonalnym laboratorium analitycznym. Sprzedawane w mniejszych opakowaniach (o masie poniżej 35 kg) niwelują ryzyko powstania niepożądanych substancji i są bezpieczne dla konia.
Bibliografia:
1. Art T., McGorum B.C. and Lekeux P., Environmental Control of Respiratory Disease, Equine Respiratory Diseases, P. Lekeux (Ed.), International Veterinary Information Service
2. Chintz H.F., Equine Nutrition Update, 2000, Proceedings of the Annual Convention of the American Association of Equine Practitioners, 46, 62-79
3. Clements J.M., Pirie R.S., Respirable dust concentrations in equine stables. Part 2: The benefits of soaking hay and optimising the environment in a neighbouring stable, 2007, Research in Veterinary Science, 83, 263-268
4. Gavin L. Meerdink, Mycotoxins, 2002, Clinical Techniques In Equine Practice, 1, 89-93
5. Miyaji M., Ueda K., Kobayashi Y., Hata H., Kondo S., Fiber digestion in various segments of the hindgut of horses fed grass hay or silage, 2008, Animal Science Journal, 79, 339-346
6. Müller C. E., Fermentation patterns of small-bale silage and haylage produced as a feed for horses, 2005 Blackwell Publishing Ltd., Grass and Forage Science, 60, 109-118
7. Müller C.E., Moller J., Krogh Jensen S., Udén P., Tocopherol and rotenoid levels in baled silage and haylage in relation to horse requirements, 2007, Animal Feed Science and Technology, 137, 182-197
8. Müller C. E., Pauly T. M. and Udén P., Storage of small bale silage and haylage – influence of storage period on fermentation variables and microbial composition, 2007 Blackwell Publishing Ltd., Grass and Forage Science, 62, 274-283
9. Müller C.E., von Rosen D., Udén P., Effect of forage conservation method on microbial flora and fermentation pattern in forage and in equine colon and faeces, 2008, Livestock Science, 119, 116-128
10. Müller C.E., Udén P., Preference of horses for grass conserved as hay, haylage or silage, 2007, Animal Feed Science and Technology, 132, 66-78
11. Pilliner S., Praktyczne żywienie koni I kuców, 2008, Wydawnictwo SIMA, Warszawa
12. Ragnarsson S., Lindberg J.E., Nutritional value of timothy haylage in Icelandic horses, 2008, Livestock Science, 113, 202-208
13. Wright R. G., How to Investigate Potential Poisonings With Horses, Proceedings of the 53rd Annual Convention of the American Association of Equine Practitioners, 2007, Orlando, Florida
14. Zeyner A., Geißler C., Dittrich A., Effects of hay intake and feeding sequence on variables in faeces and faecal water (dry matter, pH value, organic acids, ammonia, buffering capacity) of horses, 2004, J. Anim. Physiol. A. Anim. Nutr., 88, 7-19